Otóż na ten moment mam już umowę, mam opis projektu do umowy, mam projekt, mam zakres prac.

Niestety nie mam wyceny do zakresu prac. I tak jak do tej pory, znowu pies jest pogrzebany. Pan sobie zażyczył 50% płatności częściowej, ale pisząc w smsie, żeby nie rozmawiać o tym przy jego pomocniku – genialne. Kiedy przyszłam z kasą o dziwo jego pomocnik stoi za folią wiszącą w drzwiach a ten pokazuje mi palec na gębie, że mam nic nie mówić na głos. Zbił mnie z tropu totalnie! Co za zastraszacz. Jestem ciekawa następnych dni, jaką nową socjotechnikę mi pokaże.

Teraz koleś mnie unika. Nie wchodzi do mieszkania bez pomocnika, wychodzi bez pożegnania cobym nie miała szansy z nim porozmawiać na osobności – bo przecież jestem zgodną osobą, jakże bym śmiała, nie spełnić jego życzenia i odezwać się przy jego koledze – którego też, jak widać, robi w chuja.

To są miszczowie manipulacji! Gratulacje panowie!

Bez wyceny nie jest lekko. Zawsze koleś może powiedzieć, że to same kafle na podłodze tyle kosztują.

Inne smaczki

Pomocnik nastawiony jest negatywnie. Poprosiłam w piątek żeby wymienili płytkę, która się zapadła. Dzisiaj, w poniedziałek, ten pomocnik skacze do inwestora (czyli do mnie), że to dlatego, że zalewam wodą te płytki (??!!). Tak to jest jak ktoś nie wie, jak wygląda odkurzona podłoga. Oni myślą, że ja codziennie chodzę po łazience i ją myję…

Do tego nie zrobili miejsca na fugi między bokami płytek na ścianie – tylko nad i pod. I zgłaszam uwagę, żeby robili te odstępy. A ten do mnie znowu skacze, że mówiłam, że mają nie używać krzyżyków! Po to je kupiłam. W opisie projektu jest napisany rozmiar fugi ponieważ, nie są pierwszymi osobami, które nie chciały ich używać. Natomiast brawo, że w takiej konfiguracji wybrali, żeby ich nie kłaść. 👏👏👏

Widziałam, że koleś potrafi być precyzyjny. Jeden bok płytek na ścianie zrobił idealnie. A teraz z jakiegoś powodu zostawia 4mm odstępu między płytkami gdzie ustalony jest 1mm – najszerszy krzyżyk 3mm wypada – płytki są krzywo położone, zwisają w dół. Jest tego tyle, że nie jestem w stanie tam tyle siedzieć i zapewnić, że poprawi każdą rzecz. Szczególnie jak ucieka z budowy bez słowa.

Chyba nie przeczytał umowy. Jest tam napisane, że odstąpienie jest bardzo tanie. Mógłby zrezygnować jeśli mu się nie podoba, ale tego nie robi, robi takie akcje.

Z ciekawością patrzę na kolejny dzień walk budowlanych.